Prace historyczne prof. Karskiego stanowią jeden z najciekawszych przyczynków do zrozumienia skomplikowanej historii Polski i świata w minionym stuleciu, stawiając ich autora w gronie wybitnych dokumentalistów XX wieku.
O CZŁOWIEKU PRZEZ NAJWIĘKSZE “C”
Prof. Jan Kozielewski („Jan Karski”, to pseudonim, jaki przyjął ze względów bezpieczeństwa w czasach II wojny światowej) urodził się 24 czerwca 1914 roku w Łodzi (w Muzeum Historii Miasta Łodzi od 1999 roku znajduje się specjalna ekspozycja poświęcona Karskiemu). Wychowywany był w duchu tolerancji, wpajanej mu przez matkę. W międzywojennej wielokulturowej Łodzi panowała - mimo zdarzających się incydentów antysemickich - atmosfera życzliwości między mieszkającymi tu Polakami, Żydami, Niemcami i Rosjanami. Wpojone w młodości zasady tolerancji, przyjaźń z wieloma Żydami - kolegami ze szkolnej ławy w gimnazjum im. Piłsudskiego - miały na późniejszą postawę Kozielewskiego - Karskiego, alarmującego przywódców świata o losach narodu żydowskiego w czasie wojny, znaczący wpływ. Po śmierci ojca przeprowadził się wraz z matką do Lwowa. Tam podjął studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jana Kazimierza, a także w Studium Dyplomacji. Po uzyskaniu dyplomu wstąpił do Szkoły Podchorążych Rezerwy Artylerii - ukończył ją jako prymus, otrzymując szablę honorową Prezydenta RP. Już przed wojną pracował czynnie w dyplomacji: praktykę konsularną odbywał w niemieckim Oppeln (Opole), staż dyplomatyczny w Genewie. Jako urzędnik pracował m.in. przez rok w Konsulacie Generalnym RP w Londynie.

W grudniu 1939 r. wyrusza w swą pierwszą misję kurierską do Paryża - obdarzony fenomenalną pamięcią i znający języki obce, przekazuje rządowi polskiemu na obczyźnie informacje o sytuacji w Polsce.
Jego trzecia, najważniejsza misja, rozpoczęła się w 1942 roku. Otrzymał zadanie dostarczenia rządowi polskiemu w Londynie raportów działaczy „podziemnych” partii politycznych. Przedostał się również nielegalnie do warszawskiego getta, gdzie przedstawiciele Bundu - lewicowej organizacji żydowskiej, przekazali mu raport o zagładzie Żydów w Polsce - dramatyczny w tonie apel do przywódców państw alianckich o powstrzymanie hitlerowskiej polityki mordowania (pisze o tym m.in. Marek Edelman, który wtedy właśnie poznał Karskiego). W przebraniu ukraińskiego strażnika formacji pomocniczej SS dostaje się także do hitlerowskiego obozu koncentracyjnego w Izbicy pod Lublinem. Raporty i spostrzeżenia dotyczące losu Żydów w okupowanej Polsce Kozielewski dostarcza nie tylko rządowi polskiemu na uchodźstwie. Spotyka się m.in. z ministrem spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Anthonym Edenem, środowiskami politycznymi, literackimi i dziennikarskimi, m.in. Arthurem Koestlerem, który przedstawia później w audycji dla BBC raport Kozielewskiego, nie podając nazwiska kuriera. Jej scenariusz opublikowano później w masowo kolportowanej broszurze, zawierającej ponadto teksty Aleksieja Tołstoja i Tomasza Manna.
Przywiezione przez Kozielewskiego informacje wstrząsnęły też Szmulem Zygielbojmem - reprezentującym w Londynie środowiska żydowskie. Na audiencji przyjmuje go m.in. prezydent USA F. D. Roosevelt, sekretarz stanu Cordell Hull i inni przedstawiciele polityki i intelektualnych elit amerykańskich. Zdaje sobie sprawę, że część żydowska jego misji kończy się niepowodzeniem - politycy państw alianckich, mimo jego apeli, nie byli skłonni do faktycznego działania na rzecz eksterminowanych Żydów.
„- Tragedia Żydów polegała na tym - mówił prof. Karski w jednym z wywiadów - że w końcu 1942 roku była już postanowiona zasadnicza strategia wojenna pomiędzy Churchillem, Rooseveltem i Stalinem. Strategia ta zmierzała do [...] zniszczenia [...] potencjału wojennego Niemiec, bezwarunkowego poddania się Niemców, oraz do jak najszybszego zakończenia wojny z jak najmniejszymi stratami Aliantów. Strategia ta zakładała także utrzymanie za wszelką cenę sojuszu z Rosją. [...] Gdyby Hitler pokonał Rosję, wojna z pewnością trwałaby do dzisiaj. Cele te zostały spełnione, a tragedia żydowska była w tej perspektywie sprawą drobną, pochodną - podobnie, jak losy 100 mln osób w Europie Środkowowschodniej” .
W 1944 roku powstaje książka pt.: „Story of a Secret State” - opowieść o Państwie Podziemnym okupowanej Polski. Stała się natychmiast bestsellerem w Stanach Zjednoczonych (osiągnęła 360 tys. egz. łącznego nakładu), przetłumaczono ją wkrótce potem na wiele języków. Kiedy świat uznał ustalenia jałtańskie w sprawie powojennych stref wpływów w Europie, a później także kontrolowany przez Moskwę rząd w Polsce, Karski składa rezygnację z dotychczasowej pracy w ambasadzie RP w Waszyngtonie. Decyduje się nie wracać do kraju (pierwszy raz przyjeżdża, już jako obywatel amerykański, dopiero w 1974 roku, w związku z kwerendą biblioteczną podczas pracy nad swoją drugą książką).
Rozpoczyna ponowne studia z zakresu nauk politycznych i służby zagranicznej. Wiąże się z Georgetown University w Waszyngtonie, gdzie obronił doktorat, zostając następnie profesorem tej uczelni. Wykładał doktryny polityczne i stosunki w krajach Europy Środkowo - Wschodniej; uważano go za jednego z najlepszych specjalistów tego tematu w Ameryce. Delegowany przez Departament Stanu USA wygłaszał prelekcje o demokracji amerykańskiej w wielu krajach świata: Nepalu, Wietnamie Południowym, Korei Południowej, Tajlandii i Birmie, czy państwach francuskojęzycznej Afryki: Algierii, Maroku, Tunezji, czy Kamerunie. Przez blisko dwadzieścia lat prowadził prelekcje w agendach rządowych, m.in. w Pentagonie.
W 1985 roku ukazało się jego drugie wielkie dzieło - książka pt.: „Wielkie mocarstwa wobec Polski 1919-1945”. Karski koncentrował się w niej na zagadnieniu polityki wielkich mocarstw europejskich wobec Polski, od traktatu wersalskiego do ustaleń w Jałcie. Spoglądał na ich działania przez pryzmat strategicznych interesów i skutków, jakie miały dla naszego kraju. Burzył obecny w wielu umysłach „romantyczny” mit o doniosłości znaczenia Polski w Europie, ujawniając wiele nieznanych faktów politycznych z lat 20-tych i 30-tych. Ponownie stał się znany na świecie głównie dzięki występowi w głośnym filmie francuskiego reżysera Claude Lanzmanna pt.: „Shoah” - blisko dziesięciogodzinnym obrazie, dokumentującym wypowiedzi żyjących świadków Holocaustu.
Profesor Karski otrzymał wiele wyróżnień za swoją działalność: liczne doktoraty honorowe uczelni polskich i zagranicznych, odznaczenia (m.in. Order Orła Białego) i honory składane przez wybitnych mężów stanu na całym świecie. W 1994 roku w USA ukazała się książka o Karskim, nosząca tytuł: „Karski. Człowiek, który chciał zatrzymać Holocaust”. W 1998 roku Instytut Pamięci Yad Vashem zgłosił jego kandydaturę do Pokojowej Nagrody Nobla. Dwa miesiące przed śmiercią (zmarł 13 lipca 2000 r.) otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Miasta Łodzi.

OPINIE
Jak ktoś może nie podziwiać tego wielkiego Polaka - wielkiego w każdym sensie tego słowa - który ośmielił się zdemaskować i potępić antysemityzm, dominujący w różnych szowinistycznych grupach polskiego podziemia - tego żarliwego katolika, który ryzykował życiem, by ratować Żydów skazanych na zagładę w obozach śmierci założonych przez Niemców w jego kraju? Przejęty ich tragedią, przestał myśleć o czymkolwiek innym. Mówił o niej każdemu, kogo spotkał podczas swoich podróży [...]. Potem zamilkł. Zrozumiał, że jego słowa padały w próżnię. Ludzie byli zajęci innymi sprawami, przywódcy stawiali sobie inne cele. [...]
Jego świadectwo wydało jednak owoce. Dzięki Niemu wiemy, że jednostka, jeśli tego pragnie, ma szansę wpłynąć na bieg historii. [...] Dzięki Niemu następne pokolenia będą mogły uwierzyć w ludzkość..
Elie Wiesel (amer. pisarz i dziennikarz pochodzenia żydowskiego; laureat Pokojowej Nagrody Nobla w 1986 r.); fragmenty wstępu do książki pt.: „Karski. How One Man Tried to Stop the Holocaust”, wyd. polskie 1996 r.





